Kowalski pojechał do Japonii. Pewnego wieczoru wybrał się do restauracji i zamówił sake. Po pierwszym kieliszku zauważył, że wszystkie stoliki i krzesła zaczynają wirować, mówi, więc do kelnera: - Ale mocne to wasze sake...- To nie sake, to trzęsienie ziemi...
UWAGA! Ta strona zawiera treści przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Stoi dwóch pijaczków warszawskich pod Pałacem Kultury. Nagle na niebie zauważyli, paralotniarza, który zbliża się w kierunku pałacu. Lotnik z wielkim hukiem uderza w Pałac Kultury i spada na ziemię. Na to jeden z pijaczków: mówi: - I co Pan o tym sądzi, Panie kolego? - Jak to, co? Jaki kraj, tacy terroryści...
Rysiek i Krzychu postanowili rzucić picie. Wylali zawartość wszystkich butelek do zlewu, ale parę dni później znaleźli jedną pełną. - Zrobimy tak: ja schowam butelkę za siebie, a ty masz zgadnąć, w którym ręku ją trzymam. Jak zgadniesz - wypijemy, jak nie – wylejemy – mówi Krzychu. - W lewej – mówi Rychu. - Krzychu, nie spiesz się, pomyśl troszeczkę.
Z pamiętnika przyjaźni Polsko-Amerykańskiej: Dzień pierwszy: Popiliśmy z Polakami. Dzień drugi: Chyba umieram. Dzień trzeci: Znowu popiliśmy z Polakami. Dzień czwarty: Boże, czemu ja wtedy nie umarłem?!
Spotyka się dwóch kumpli: - Wiesz, że jak piję, to mi potem krew z nosa leci? - Ja też mam nerwową żonę...
- Co masz w tej butelce? - Wodę. Dlaczego się pytasz? - Bo myślałem, że może coś do picia.
- Kto cię tak pogryzł? - Mój pies. - Jak to się stało? - Wróciłem do domu trzeźwy i mnie nie poznał.
Pijak do pijaka: - Chodź ze mną pogratulować Józkowi. Dziecko się mu urodziło. - Tak? A co ma? - Wyborową.
- Tato, możemy sprzedać twoje puste butelki i kupić trochę chleba - proszą dzieci - Jasne, że możecie. Co wy byście dzieci beze mnie jadły...
- Dlaczego pan tyle pije? - Bo mam mnóstwo zmartwień. - Pan tyle pije, że wszystkie Pana zmartwienia powinny dawno utopić się w tej wódce. - Ale, one chyba nauczyły się pływać
Policjant po pościgu zatrzymuje samochód. Widzi, że kierowca się zatacza. Policjant pyta: - Piło się, co? - Ależ ja nic w ustach nie miałem. Moja żona zrobiłaby mi awanturę... - A wie Pan, że żona Panu wypadła z samochodu dwie ulice dalej? - A ja myślałem, że słuch straciłem...
Do baru wchodzi facet i pokazując na spitego do nieprzytomności faceta mówi: - Dla mnie to samo.
Pijany Ziutek pokazuje pijanemu Józkowi swój dom. - To jest moja kuchnia, a to łazienka - mówi bełkocząc Ziutek. Józek również bełkocząc odpowiada: - Ładną masz kuchnię i łazienkę.... Idą dalej: - A to jest pierwszy pokój, w którym śpi moja córka i mój synek... - Ładną masz córeczkę i synka... Idą dalej: - A to jest sypialnia, łóżko, moja żona, a ten obok to ja....
Do baru wchodzi facet ze słoikiem w ręku. Zamawia u barmana kieliszek wódki i zakąskę: śliwkę z octu. Wódkę wypija, śliwkę wkłada do słoika. Powtarza tę czynność do momentu aż słoik jest pełen śliwek. Wtedy płaci i zataczając się wychodzi. - Co to za dziwny gość? - pyta barmana jeden z klientów. - Dlaczego dziwny? Żona posłała go po śliwki...
Rozmawiają dwie przyjaciółki: - Jak mój mąż wyjeżdża na delegację, to ściągam mu obrączkę - mówi jedna. - Dlaczego? - pyta druga. - Bo już trzy przepił....
Idzie pijany przez miasto i krzyczy: - Ludzie! Ludzie! Ludzie! Wreszcie ktoś otwiera okno i woła: - Czego?! - Czemu wy jeszcze nie śpicie...
Żona do męża pijaka: - Poszedłbyś do kościoła... - Nic z tego. Umówiłem się z koleżkami. - A za stówę pójdziesz - pyta małżonka. - Jasne. Mąż poszedł do kościoła, a żona myśli: - Pójdę, zobaczę, co on tam robi. Patrzy, a mąż chodzi po całym kościele. Zdziwiona podchodzi i pyta: - Co ty robisz? - Zrzuta była i nie wiem gdzie piją...
Kowalska do męża czytającego gazetę: - Skocz do sklepu i kup pół litra oleju. Po jakimś czasie mąż wraca, a żona na to: - I co kupiłeś? - Na pół litra starczyło, ale na olej już nie.
Pijany facet wraca do domu. Dobija się do drzwi, ale żona nie chce mu otworzyć. Facet bełkotliwie mówi: - Mam tu bukiet najpiękniejszych róż na świecie, dla najpiękniejszej kobiety... Żona otwiera, a facet od razu idzie do sypialni. A żona: - A gdzie róże? - A gdzie najpiękniejsza kobieta?
Przychodzi facet do sklepu i prosi o dobre wino na dwudziestą rocznicę ślubu. Sprzedawca patrzy na półki, potem na klienta i pyta: - Pan chce świętować czy zapomnieć?
Przychodzi pijany mąż. Wściekła żona robi mu awanturę, a w końcu się pyta: - Będziesz jeszcze pił cholero?! Mąż coś bełkocze pod nosem. - Pytam się, czy będziesz jeszcze pił? Mąż znowu bełkocze. - Będziesz pił, czy nie - wrzeszczy żona. Na to mąż: - No dobra, nalej pięćdziesiątkę.
Mąż wraca pijany późną nocą. Wściekła żona krzyczy: - Gdzie byłeś?! - W kinie i tej wersji będę się trzymał.
Żona do męża: - Zostaliśmy zaproszeni na bal maskowy. - Ja nie idę, bo nie mam się, za co przebrać. - Najlepiej nie pij. Nikt cię nie pozna.
Mąż dzwoni z polowania do domu: - Kochanie, będę za dwie godziny. - A jak tam łowy? - Przez miesiąc nie będziemy kupować mięsa. - A co upolowałeś dzika? - Nie. Przepiłem całą pensję...
Żona zmusiła Kowalskiego do przysięgi: - Tu klękaj i przysięgaj, że już więcej pić nie będziesz. - Już więcej pić nie będę, ale mniej też nie...
Wraca do domu lekko podpity facet, a żona od razu go wyzywa:, że jest chamem, gburem, itp., itd. Na to facet wyciąga z kieszeni kartkę i mówi: - Teraz zobaczymy, jaka ty jesteś kulturalna...Pytanie pierwsze: Podaj jakieś dwie waluty... - To proste. Dolar i euro – odpowiada żona. - Dobra, a teraz podaj dwa typy środków antykoncepcyjnych. - Mogę ci, co najmniej 10 podać. - A teraz pytanie trzecie: Podaj mi nazwy dwóch rzek w Islandii. Żona milczy, a facet: - Wiedziałem! Oprócz szmalu i seksu, żadnych zainteresowań!
Siedzi pijany facet w barze i myśli sobie: - Mam już dość, idę do domu. Próbuje wstać, ale upada. Myśli: - Spróbuje doczołgać się do drzwi i wstać na ulicy. Wychodzi na ulicę, próbuje wspiąć się na płot, ale znowu pada. Myśli: - Doczołgam się do tamtego murku i spróbuję. Wspina się na murek, ale znowu upada. W ten sposób, ciągle bezskutecznie próbując wstać, doczołguje się do domu i cichutko kładzie się spać. Rano żona budzi go wymówkami: - Piłeś?! - Ależ kochanie! Co ty?! Ja?? Skądże znowu! - Piłeś, bo właśnie dzwonili z baru, żeby ktoś odebrał twój wózek inwalidzki.
- Kochanie, wrócę dzisiaj nieco później. Przyjechała do nas zagraniczna delegacja. Będziemy z nimi omawiać szczegóły kontraktu. - Akurat, ja już cię dobrze znam. Wrócisz o czwartej nad ranem, pijany i bez pieniędzy. Po dwóch godzinach mąż znowu dzwoni do domu i nieco „zmęczonym” głosem mówi: - Kochanie, już niedługo będę w domu. - Akurat, ja już cię dobrze znam. Wrócisz o czwartej nad ranem pijany i bez pieniędzy. Mąż rzeczywiście wraca chwiejnym krokiem o czwartej nad ranem do domu i mamrocze pod nosem: - No i wykrakała...
Przychodzi podpity mąż po wypłacie, wali pięścią w stół i pyta: - No, kto tu rządzi? A żona: - Ja, czyli Twoja żona i moja matka, czyli Twoja teściowa. - Tak? No to się rządźcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę.
Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem? - Jak przyszedłeś to go jeszcze nie miałeś.
Mąż do żony: - Możesz mi pogratulować, dziś wieczorem założyliśmy Klub Abstynentów. - To musieliście być porządnie pijani...
Kowalski wraca po imprezie do domu i puka do drzwi. - To ty kochanie pyta się żona. Odpowiada jej milczenie, wiec wraca do łóżka. Po chwili znowu słyszy pukanie. - Kochany, czy to ty pukasz? Znowu cisza, wiec żona kładzie się spać. Rano otwiera drzwi i widzi męża siedzącego na wycieraczce. - To ty pukałeś w nocy? - Ja... - To, dlaczego nie odpowiadałeś na moje pytania? - Jak to nie odpowiadałem? Kiwałem głową...
Do baru wchodzi facet. Zamawia piwo, wypija je, zagląda do swojej kieszeni, krzywi się i zamawia następną kolejkę. Pije, znowu zagląda do kieszeni, krzywi się i zamawia jeszcze raz. I tak kilka razy. Wreszcie barman pyta: - Dlaczego za każdym razem, gdy wypije Pan piwo, zagląda do kieszeni? - Mam tam zdjęcie żony. Jak zaczyna mi się podobać, to znak, że czas wracać do domu.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.