Jak to jest, że mamy problem z przypomnieniem sobie, co jedliśmy wczoraj, a doskonale pamiętamy, czym zajadaliśmy się w dzieciństwie? Otóż smaki i zapachy dzieciństwa zapisane są w głębszych warstwach kory mózgowej! Zobaczcie najpopularniejsze słodycze, którymi zachwycało się pokolenie dzieci lat osiemdziesiątych.

WIDEO

player placeholder
b1128538-3a764e1

Zobacz też: Niezapomniane zabawki naszego dzieciństwa

Zobacz także:

Dzisiejsza wiedza na temat składników dawnych słodyczy, nie pozwala wznowić ich produkcji. Jaki żal! Dawniej nikt nie przejmował się skutkami przyjmowania barwników syntetycznych, pochodnych ropy naftowej, czy nadprogramowej dawki cukru w gramie produktu. Było pysznie, kolorowo i (nie)zdrowo.

1. Gumy Balonowe

b128538-15c4fdf

Największym powodzeniem cieszyły się gumy: Donald, Turbo, Kulka, Hubba Bubba, Barbie. Były twarde, miały intensywny zapach i smak, który trwał tylko przez kilka minut. Czasem trzeba było "zasilić się" kolejną gumą, by wzmocnić aromat poprzedniej, tak że czasem w buzi znajdowało się ich kilka. Każde opakowanie zawierało historyjkę, obrazek lub naklejkę, które wklejało się do specjalnego albumu. Jeśli ktoś miał „podwójny okaz” w kolekcji, wymieniał się z kolegami na inny.

2. Wafelki Kukuruku

b228538-8f0eec9

Pierwsze wafelki końca lat 80. (konkurencja dla Mulatka i Prince Polo). Piosenkę z reklamy telewizyjnej śpiewały dzieci na każdym podwórku. Do każdego opakowania dołączona była naklejka z „chmurką”, gdzie można było wpisać swoje imię. Potem tymi naklejkami wyklejało się meblościanki i szyby w drzwiach pokojowych.

3. Mleczko z tubki

b328538-6769125

Słodkie mleczko skondensowane o smaku waniliowym lub czekoladowym. Przeznaczone było do ciast, jednak dzieci jadły je prosto z metalowej tubki. Niektóre jadły je od tyłu, odwijając koniec opakowania.

4. Oranżadka w proszku

b428538-4dd8b08

Granulki w saszetce, które należało rozpuścić w szklance wody, choć nikt tego nie robił. Wszyscy jedli je „na sucho”.

5. Vibovit i Visolvit

b528538-5868f87

Podobnie do oranżadki w proszku, witaminki wyjadało się palcem z saszetki. Niekoniecznie podczas choroby, ale ot tak, dla przyjemności, kiedy w domu nie było już nic słodkiego.

6. Napoje i lodolizaki w woreczkach

b628538-d9a2a7d

Napoje sprzedawane były w sklepikach szkolnych w kolorze czerwonym (truskawkowe), zielonym (smak kiwi), żółtym (cytrynowe) i brązowym (cola). Woda ze sztucznym barwnikiem gasiła pragnienie po lekcjach W-F-u.

Lody w woreczkach to pierwsze, tanie lodolizaki. Sok z wodą zamarznięty w podłużnym woreczku, kosztował około 50 gr.

7. Ciepłe lody

b728538-6cd3164

Już sama nazwa zaprzecza sama sobie. Ciepłe lody to polski odpowiednik ulubionego letniego deseru dla dzieci na porę zimową. Smakowały jak śmietankowa pianka w suchym i twardym wafelku.

8. Woda sodowa z saturatorów

b828538-8bd42f0
Fot. fakt.pl

Sprzedawał je zawsze jakiś straszy pan w centrum miasta. Ustawiał swoją maszynę przy studzience kanalizacyjnej i serwował wodę gazowaną z kolorowym sokiem w szklankach. Potem płukał je w tym samym saturatorze i dawał innemu dziecku. Higienicznie i pysznie.

9. Cukierki na zegarku i "pańska skórka"

b928538-3f78e1d

Pudrowe, kolorowe cukierki na gumce, które zakładało się na nadgarstki, chrupiąc co chwilę jakiś koralik. Często kupowane były przez dzieci na odpustach razem z podłóżnymi cukierkami w celofanie ("pańska skorka").

10. Dropsy

b1028538-92130f5

Prototyp Mentosów. Były to twarde, kolorowe cukierki w formie landrynków owiniętych w papierową tubkę. Do wyboru był smak owocowy i miętowy.

Jakie smaki pamiętacie ze swojego dzieciństwa?