To, co pani tu opisała, to bardzo przykre wydarzenie w pani życiu. Ja mogę tylko przeprosić za „moje koleżanki”. Co też robię - przepraszam za to, że aż tak ten dzień wrył się w pani pamięć i to w takim złym świetle.
Myślę, że aby o tym „zapomnieć” trzeba czasu... Na negatywne emocje wpływ ma też zmęczenie młodej mamy oraz zmiany hormonalne w połogu. Dodatkowo pogoda teraz też niekorzystnie wpływa na samopoczucie. Ale już niedługo wiosna - będzie lepiej. Nie wiem czy karmi pani piersią, jeśli tak to też może być wyczerpujące - wstawanie w nocy do dziecka. Ale w przypadku karmienia piersią rodzi się piękna więź mamusi z córeczką. Proszę postarać się nie wspominać czarnej chwili, a raczej znaleźć coś miłego w porodzie i to wspominać np. ten moment jak pani przytuliła malutką Nikolę i poczuła pani jej milutką i delikatną skórkę. Niech pani pomyśli, że Nikola to pani cel w życiu – mała kruchutka istotka, która potrzebuje i mamusi i tatusia, którzy mają się wzajemnie wspierać i miłować. Pierwsze umiejętności, które zdobędzie z czasem Nikolka zapewne przyćmią te złe wspomnienia.
WIDEO…
Myślę, że warto przeprosić narzeczonego i mówić mu szczerze o swoich emocjach- po to aby wiedział, że on i Nikola nie są jakimś bagażem, ciężarem tylko pani najbliższymi osobami.
Proszę zadbać o swój wypoczynek(mimo wielu zajęć zwianych z wychowywaniem i pielęgnacją malucha), relaks- przebywanie na świeżym powietrzu. Jeśli jest to możliwe proszę robić to co pani lubi np. wyjść gdzieś na zakupy(ale nie po chleb tylko po coś dla siebie np. nową bluzeczkę) czy zabrać narzeczonego na spacer itp. a maluszka zostawić np. babci lub siostrze (jeśli jest taka możliwość). Może pani na noc pic herbatkę z melisy.
Nie warto myśleć o strasznych położnych- przecież to obce kobiety dla pani, a Nikolka to istotka, która powstała „z mamusi i tatusia”. Gdyby występowały takie emocje jak niechęć do dziecka, apatia, złość na dziecko(ale mam na myśli kiedy jest pani wypoczęta) to może pani skorzystać z porady specjalisty- psychologa. Choć myślę, że nie będzie takiej potrzeby i wróci pani do formyczego pani z całego serca życzę.
Pozdrawiam serdecznie
Celina Fręczko, położna



























