Myślę, że z jednej strony należy się pani pochwała - dla dziecka pani to wszystko przetrwała i karmi je piersią, ale z drugiej strony – myślę czy to ma sens? Jeśli tak negatywne jest pani nastawienie do karmienia.
Myślę, że to negatywne nastawienie wynika z przemęczenia, braku możliwości wyjścia choćby po to, żeby kupić sobie np. nową bluzeczkę itd. Czy nie może pani ustalić np. z mężem, że pani pomoże, że zostanie z dzieckiem trochę w domu?
Dlaczego pokarmu jest mniej??? Prawidłowa ilość pokarmu wynika z prawidłowego przystawiania dziecka do piersi. Jeśli prawidłowa jest technika karmienia, to pokarmu musi wystarczyć na odciągnięcie (jeśli nakarmi pani przed wyjściem z domu to około 2-3 godziny dziecko nie potrzebuje pokarmu, albo niewielką jego ilość - więc może się uda).
W piątym miesiącu może pani spróbować wprowadzić nowe produkty, które można podawać dziecku z kubeczka lub łyżeczką i nie ma potrzeby podawać butelki ze smoczkiem.
Decyzja należy do pani - ale może powoli wycofywać po jednym karmieniu piersią i zamiast jednego karmienia wprowadzić nowy produkt? Np. w dzień zamiast jednego karmienia podać np. zupkę jarzynową (około5 miesiąca) itd. Stopniowo kończyć laktację, a w nocy podawać pierś.
Jeśli już na pewno uprze się pani żeby rzucić już już karmienie piersią to ja proponuję Bebiko (ustalić z pediatrą).
Myślę, że dotrwa pani do 6 miesiąca z karmieniem piersią, liczę na panią , karmienie naturalne daje dziecku zasób zdrowia. Decyzja oczywiście należy do pani.
WIDEO…
Pozdrawiam serdecznie
Celina Fręczko, położna


























