„Noszę dziecko w chuście” – zdanie to coraz częściej można usłyszeć z ust młodych matek, a na ulicach spotkać rodziców obwiązanych kolorowymi materiałami, z których wystaje jedynie główka i nóżki maluszka. Na twarzach ojców zazwyczaj maluje się duma, a w oczach matek radość, być może z odzyskanej swobody. Noszący rodzice bowiem szybko zdają sobie sprawę, że istnieje niewiele przeszkód w mieście czy na łonie natury uniemożliwiających im spacer z dzieckiem. Wiary w siebie jako rodzica dodaje im bliskość dziecka i możliwość szybkiej reakcji na każdy jego sygnał. Dziecko zaś, czy jest to noworodek, czy dwuletni brzdąc, ma zazwyczaj błogą minę usatysfakcjonowanego istnienia. Niemowlak najczęściej słodko śpi wtulony w pierś mamy, a starsze dziecko, równie dumne jak rodzic, ogląda świat z wysokości dorosłego, zza pleców najdroższej mu osoby.

Mixed Race Young Family with Newborn Baby
Mixed Race Young Family with Newborn Baby

Idea chustonoszenia czy chustowania (tych dwóch terminów używa się najczęściej do określenia noszenia dzieci w chuście; w języku angielskim używa się określenia babywearing, które wymownie łączy w sobie słowa baby ‘niemowlę’ i wearing ‘nosić ubranie, ubierać się’) szerzy się w Polsce bardzo szybko.

WIDEO

player placeholder

Dlaczego warto nosić dziecko w chuście?

Istnieją różne powody, dla których rodzice, na początku przede wszystkim mamy, sięgają po chustę. Dla wielu z nich jest to nie tylko środek transportu, lecz także sposób na bycie z dzieckiem, na wczesną i intensywną komunikację. Dla niektórych noszenie wynika z potrzeby serca, dla innych jest praktycznym rozwiązaniem, sposobem pogodzenia codziennych obowiązków, a jeszcze dla innych po prostu podążaniem za aktualną modą.
Noszenie dzieci w chustach to naturalny dla człowieka sposób transportowania dzieci, zatracony nie tak dawno przez zachodnie społeczeństwo, ale wciąż żywy w wielu kulturach rozrzuconych po wszystkich kontynentach. Noszenie to sposób na przemieszczanie się z dzieckiem, ale również forma terapii wielu bolączek niemowlęcych (kolka, ząbkowanie), sposób na budowanie więzi rodzic – dziecko, na wzbogacenie swojego macierzyństwa czy po prostu na odzyskanie pary rąk.
Poprawne noszenie może być formą terapii przy dysplazji bioder, może wspomagać budowanie więzi między adopcyjnymi rodzicami i adoptowanymi dziećmi, może być pomocą dla niepełnosprawnych rodziców i niepełnosprawnych dzieci. Również rodzice wcześniaków mogą w noszeniu, które w takich przypadkach najczęściej określa się kangurowaniem, odnaleźć ukojenie po zbyt wcześnie zakończonej ciąży.
Warto wiedzieć:

Chusta i nosidła czy to to samo?

W języku polskim termin „chusta” jest często nadużywany. Określa się nim nieraz nawet nosidełka sztywne. Tymczasem chusty i nosidła miękkie to jedna grupa, a nosidełka sztywne to druga grupa. Są to dwa typy nosideł, które nie zawsze dają takie same pozytywne efekty zarówno dla dziecka, jak i dla rodzica. Zachęcając do noszenia dziecka, za każdym razem mam na myśli noszenie w nosidłach, które respektują ciało zarówno małego człowieka, jak i noszącej go dorosłej osoby.

Zobacz także:

Gdzie można nauczyć się wiązania chusty?

Istnieją świetnie przygotowane strony internetowe na ten temat, bogate w zdjęcia, a nawet nagrania wideo. Ponadto chusty są zazwyczaj sprzedawane z mniej lub bardziej szczegółowymi instrukcjami wiązań. Najlepiej zaś szukać wsparcia u osób, które noszą i potrafią wiązać, czyli rodziców lub instruktorów noszenia dzieci w chustach. Noszący rodzice, mający doświadczenie, zarówno przekażą radość z noszenia, jak i rozproszą ewentualne pierwsze obawy, natomiast instruktorzy w czasie warsztatów zwrócą uwagę na techniczne aspekty dobrego noszenia.
W większych miastach są organizowane regularne spotkania noszących mam, w czasie których można zobaczyć sposoby wiązania chusty, obejrzeć i dotknąć wielu chust, a również porozmawiać o innych aspektach rodzicielstwa towarzyszącego. Często bowiem noszenie dziecka jest wstępem do szerszej przygody, na którą składa się masowanie malucha, spanie z nim, karmienie piersią, bezpieluchowe wychowanie oraz przede wszystkim wychowanie bez przemocy.
Według teorii rodzicielstwa towarzyszącego – zapoczątkowanego przez amerykańskiego pediatrę dr. Williama Searsa – dzięki okazywaniu czułości i bliskości, odpowiadaniu na sygnały i potrzeby dziecka rodzice wychowują otwarte, pozytywnie nastawione i szczęśliwe dzieci, a sami stają się pewni siebie i równie szczęśliwi w wychowywaniu potomstwa.
Zobacz także:

Chusta daje poczucie bliskości

Nie będę próbowała przekonać wszystkich, że noszenie jest najlepszym sposobem na bycie z dzieckiem. Pragnę zachęcić do spróbowania, bo jest to prosta, niewymagająca kosztownego sprzętu metoda na bycie blisko dziecka, na transport malucha oraz na odzyskanie obu rąk z jednoczesną obecnością naszego skarbu przy sercu!
Dla dziecka zaś bezpośrednia obecność matki, odgłos jej bijącego serca jest jedną z głównych potrzeb. Niektórych rodziców przekonają może słowa Wojciecha Eichelbergera, psychologa i autora książek między innymi o wychowaniu szczęśliwego dziecka, który twierdzi, że dobrze się zgodzić z faktem, że w tym pierwszym okresie życia potrzeby dziecka są ważniejsze od naszych. W podobnym tonie wypowiada się Frédérick Leboyer, francuski lekarz i położnik: „Być noszonym, kołysanym, pieszczonym, masowanym – wszystko to jest pożywieniem dla dziecka, równie koniecznym jak witaminy, sole mineralne i proteiny”.
Polecamy:
Fragment książki "Noś swoje dziecko. Dlaczego, jak i w czym? O chustach i nosidłach miękkich" (Wydawnictwo Harmonia). Tytuł, lid i śródtytuły pochodzą od redakcji.